Ból głowy, osłabienie i senność łatwo przypisać przemęczeniu albo infekcji. Tymczasem mogą to być pierwsze objawy zatrucia tlenkiem węgla. Czad nie ma zapachu, koloru ani smaku, dlatego śpiąca rodzina może nie zorientować się, iż w mieszkaniu narasta śmiertelne zagrożenie. Strażacy wskazują najczęstsze błędy: zasłonięte kratki, brak dopływu powietrza oraz niesprawne urządzenia i przewody kominowe.
Straż Pożarna Fot. Warszawa w PigułceTlenku węgla nie da się zobaczyć ani wyczuć. Nie ostrzega charakterystycznym zapachem, nie powoduje dymu i może gromadzić się w pomieszczeniu bez wiedzy domowników.
Ryzyko rośnie szczególnie w okresie grzewczym, gdy pracują piece, kotły, kominki oraz gazowe podgrzewacze wody. Do niebezpiecznej emisji może dojść między innymi wtedy, gdy spalanie przebiega przy niedostatecznej ilości tlenu albo spaliny nie są prawidłowo odprowadzane.
Najgroźniejszy moment może nadejść podczas snu
Pierwsze objawy zatrucia mogą nie wywołać natychmiastowego alarmu. Państwowa Straż Pożarna wymienia między innymi:
- ból i zawroty głowy,
- osłabienie,
- narastającą senność,
- duszność,
- przyspieszone tętno,
- nudności i zaburzenia orientacji,
- utratę świadomości.
Problem polega na tym, iż zmęczona osoba może uznać senność i ból głowy za sygnał, iż powinna się położyć. W pomieszczeniu, w którym znajduje się tlenek węgla, zaśnięcie może jednak uniemożliwić samodzielną ucieczkę.
Szczególną uwagę powinny wzbudzić podobne dolegliwości występujące jednocześnie u kilku domowników. Niepokojącym sygnałem jest również poprawa samopoczucia po wyjściu na świeże powietrze.
Ten błąd może odciąć dopływ powietrza
Strażacy ostrzegają przed zasłanianiem kratek wentylacyjnych. Zaklejanie ich z powodu chłodu, montowanie szczelnych przesłon albo zastawianie meblami może ograniczyć wymianę powietrza.
Niebezpieczeństwo może pojawić się także po wymianie starych okien na bardzo szczelne, o ile w mieszkaniu nie zapewniono adekwatnego nawiewu. Urządzenie spalające gaz, drewno, węgiel, pellet lub inne paliwo potrzebuje powietrza. Gdy zaczyna go brakować, proces spalania może przebiegać nieprawidłowo.
Źródłem problemu mogą być również:
- niesprawny piec, kocioł lub podgrzewacz,
- zatkany albo nieszczelny przewód kominowy,
- brak wymaganych przeglądów,
- niesprawna wentylacja,
- samodzielne przeróbki instalacji,
- uruchamianie silnika lub urządzenia spalinowego w zamkniętym garażu.
Według PSP zdarzenia związane z czadem są najczęściej powiązane z nieprawidłową pracą urządzeń grzewczych oraz niesprawnością przewodów wentylacyjnych, spalinowych i dymowych. Komenda Główna PSP
Alarm czujki? Nie szukaj najpierw przyczyny
Gdy czujka tlenku węgla uruchomi alarm, nie należy tracić czasu w sprawdzanie pieca ani szukanie miejsca, z którego wydobywa się gaz.
PSP zaleca:
- Otworzyć okna, jeżeli można zrobić to natychmiast i bez narażania zdrowia.
- Wyprowadzić wszystkich domowników na zewnątrz.
- Wezwać pomoc pod numerem 112.
- Nie wracać do budynku do czasu sprawdzenia go przez służby.
- Nie uruchamiać ponownie urządzenia grzewczego bez kontroli specjalisty.
Jeżeli ktoś stracił przytomność, ma problemy z oddychaniem albo nie jest w stanie samodzielnie wyjść, konieczna jest natychmiastowa pomoc medyczna. Ratownik nie powinien jednak pozostawać długo w skażonym pomieszczeniu i sam narażać się na zatrucie.
Czujki stały się obowiązkowe. Terminy zależą od budynku
Przepisy wprowadzają obowiązek montowania autonomicznych czujek stopniowo. Nie oznacza to, iż każde starsze mieszkanie już dziś podlega dokładnie takiemu samemu terminowi.
Zgodnie z informacją Komendy Głównej PSP:
- w nowych budynkach i lokalach oddawanych do użytkowania wymagane urządzenia muszą być zamontowane od razu,
- w lokalach i jednostkach mieszkalnych świadczących usługi hotelarskie, użytkowanych przed 23 grudnia 2024 roku, termin minął 30 czerwca 2026 roku,
- w mieszkaniach użytkowanych przed 23 grudnia 2024 roku powszechny obowiązek zacznie obowiązywać 1 stycznia 2030 roku.
Ważne jest jednak rozróżnienie dwóch urządzeń. Autonomiczna czujka dymu będzie wymagana w lokalach mieszkalnych, natomiast czujka tlenku węgla dotyczy pomieszczeń, w których odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego. Komenda Główna PSP
Oczekiwanie do 2030 roku jest zgodne z okresem przejściowym dla starszych mieszkań, ale nie zwiększa bezpieczeństwa. Strażacy zachęcają, by czujkę zamontować wcześniej.
Czujka dymu nie zawsze wykryje czad
Czujka dymu i czujka tlenku węgla nie są tym samym urządzeniem. Pierwsza reaguje na produkty pożaru, druga wykrywa stężenie CO. Zwykły alarm dymowy może więc nie ostrzec przed ulatniającym się czadem.
W sprzedaży dostępne są także urządzenia łączące obie funkcje. Przed zakupem należy sprawdzić przeznaczenie czujki, wymagane normy oraz instrukcję producenta.
PSP wskazuje, iż czujkę CO należy umieścić w pobliżu źródła spalania, zwykle w odległości od jednego do trzech metrów i na wysokości wzroku. Ostateczne miejsce montażu powinno jednak odpowiadać instrukcji konkretnego modelu.
Urządzenie trzeba regularnie testować, czyścić i reagować na sygnał słabej baterii. Czujka, której bateria została wyjęta z powodu wcześniejszego alarmu albo charakterystycznego „piknięcia”, nie zapewni żadnej ochrony.
Czujnik nie zastąpi przeglądu
Nawet sprawna czujka nie usuwa źródła zagrożenia. Konieczne pozostają kontrole instalacji gazowej, urządzeń grzewczych oraz przewodów kominowych i wentylacyjnych.
Strażacy apelują przede wszystkim, aby:
- nie zasłaniać kratek wentylacyjnych,
- zapewnić stały dopływ świeżego powietrza,
- regularnie zlecać wymagane przeglądy,
- nie wykonywać samodzielnych przeróbek instalacji,
- sprawdzać czujkę zgodnie z instrukcją producenta.
Tlenek węgla jest szczególnie niebezpieczny właśnie dlatego, iż człowiek może zorientować się zbyt późno. Ból głowy i senność pojawiające się w ogrzewanym mieszkaniu nie zawsze oznaczają zwykłe zmęczenie. jeżeli podobne objawy ma kilka osób, trzeba natychmiast wyjść na świeże powietrze i wezwać pomoc.

1 godzina temu
![Pożar budynku przy Alei Korfantego w Katowicach. Trwa badanie przyczyn i okoliczności zdarzenia [Zdjęcia, wideo]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-09/DSC03984.jpg)








