Całe rodziny przyszły uczyć się, jak reagować w kryzysie. „Strażacy nie mogą być wszędzie”

wdi24.pl 4 godzin temu

Co zrobić, gdy zawyją syreny? Gdzie szukać schronienia, co spakować do plecaka ewakuacyjnego i jak użyć defibrylatora AED, gdy ktoś obok walczy o życie? W sobotę, 3 października, mieszkańcy powiatu wyszkowskiego mogli przećwiczyć to w praktyce. Odwiedziliśmy OSP Kamieńczyk, gdzie na szkolenie przychodziły całe rodziny. Zainteresowanie tego typu spotkaniami jest coraz większe. Spotkania zorganizowano w ramach Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Odbywały się w Komendzie Powiatowej PSP w Wyszkowie oraz jednostkach OSP w Brańszczyku, Długosiodle, Rząśniku, Kamieńczyku, Zabrodziu i Somiance. My byliśmy w Kamieńczyku. Mieszkańcy przychodzili tu całymi rodzinami, pytali i korzystali z możliwości zdobycia praktycznej wiedzy. Rozmowy dotyczyły zarówno sytuacji nadzwyczajnych, jak i zagrożeń, z którymi możemy zetknąć się znacznie częściej – powodzi, wichur czy innych gwałtownych zjawisk pogodowych. Strażacy tłumaczyli, jak rozpoznawać alarmy i sygnały ostrzegawcze oraz adekwatnie na nie reagować. Mówili o weryfikowaniu informacji podczas sytuacji kryzysowej, postępowaniu w przypadku zagrożenia atakiem z powietrza, poszukiwaniu bezpiecznego schronienia czy przygotowaniu rodziny do ewentualnej ewakuacji. Można było też dokładnie sprawdzić, co powinno znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym. Prezes OSP Kamieńczyk Marek Kamińsk

Idź do oryginalnego materiału