Sześć zastępów straży pożarnej oraz patrol lwóweckiej policji brał udział w porannej akcji w Lwówku Śląskim. Było naprawdę groźnie.
Koniec lata i towarzyszące mu ochłodzenie wiąże się z rosnącą liczbą zdarzeń związanych z pożarami sadzy w przewodach kominowych. Każdego roku nasi strażacy otrzymują setki takich zgłoszeń.
Tu warto podkreślić, iż pożar sadzy w kominie może w krótkim czasie przerodzić się w poważne zagrożenie dla całego budynku. Strażacy wskazują, iż do takich zdarzeń przyczynia się przede wszystkim niewłaściwe użytkowanie urządzeń grzewczych, zaniedbania w czyszczeniu przewodów oraz stosowanie nieodpowiedniego paliwa. Osadzająca się sadza może doprowadzić do uszkodzenia komina i znajdujących się w jego pobliżu ścian. W przypadku rozszczelnienia przewodu ogień może przedostać się na poddasze, a choćby objąć cały budynek. Ryzyko zwiększa również niewłaściwa wentylacja i zaburzona cyrkulacja powietrza. Regularne czyszczenie komina, kontrola instalacji oraz stosowanie adekwatnego paliwa ograniczają możliwość wystąpienia pożaru i kosztownych szkód.
Do jednego z takich pożarów doszło w środowy poranek w centrum Lwówka Śląskiego. Było kilkanaście minut po godzinie 8, gdy dyżurny Powiatowego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej otrzymał zgłoszenie o wydobywającym się z dachu gęstym dymie.
Na ulicę Malinowskiego natychmiast zadysponowano zastępy strażaków, w ty, aż pięć zastępów z PSP w Lwówku Śląskim oraz zastęp OSP Zbylutów. Do działań udali się także funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji.
Szybko okazało się, iż dym to efekt pożaru sadzy w przewodzie kominowym. Strażacy natychmiast podjęli działania mające na celu wygaszenie paleniska oraz ugaszenie pożaru, jak również sprawdzenie stanu przewodu i poddasza – czy ogień nie wydostał się i nie stanowi zagrożenia dla budynku.


1 godzina temu











