Tragedia w Markach. Jedna osoba nie żyje. Służby ostrzegają: to mogło spotkać każdego

10 godzin temu

Sobotni poranek, 14.02.2026 roku, zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Marek. To, co zaczęło się jako zwyczajny wolny dzień, w kilka minut zamieniło się w dramatyczną walkę o życie mieszkańców jednego z budynków wielorodzinnych. Wybuch ognia w podziemnej części obiektu doprowadził do niewyobrażalnej tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Choć na miejsce natychmiast ruszyły elitarne jednostki straży pożarnej, dla jednej osoby pomoc nadeszła zbyt późno. Czy Twój dom jest gotowy na nagły atak żywiołu, który nie daje czasu w ucieczkę?

Fot. Państwowa Straż Pożarna

Zdarzenie w Markach to bolesne przypomnienie, jak kruchą barierą jest ściana oddzielająca nasze mieszkania od piwnic, w których często składujemy łatwopalne materiały. Gęsty, toksyczny dym w mgnieniu oka odciął drogi ewakuacji, więżąc ludzi w pułapce. Strażacy, pracujący w ekstremalnych warunkach i przy użyciu specjalistycznych aparatów oddechowych, musieli przebijać się przez nieprzeniknione opary, by dotrzeć do poszkodowanych. Bilans tej akcji jest porażający i zmusza do zadania pytania o bezpieczeństwo w każdym bloku i kamienicy.

Co to oznacza dla Ciebie? Gdy piwnica staje się pułapką

Pożary w częściach podziemnych budynków są uznawane przez ratowników za jedne z najtrudniejszych i najbardziej zdradliwych. Zdarzenie w Markach pokazuje, iż zagrożenie rzadko zaczyna się w Twoim salonie – częściej nadchodzi z dołu, skąd dym rozprzestrzenia się pionowo na wszystkie piętra.

  • Śmiertelne niebezpieczeństwo: W wyniku sobotniego pożaru jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a kolejna została ranna.
  • Skala mobilizacji: W akcji ratunkowej musiały brać udział liczne zastępy z Wołomina, Warszawy oraz lokalna OSP, co świadczy o ogromnej dynamice pożaru.
  • Brak marginesu na błąd: Służby medyczne i policja pracowały pod ogromną presją czasu, by opanować sytuację i zabezpieczyć ocalałych mieszkańców.

Dramatyczna akcja ratunkowa. Sekundy decydowały o wszystkim

Zgłoszenie o pojawieniu się ognia w piwnicy budynku mieszkalnego w Markach wpłynęło do służb w sobotę, 14.02.2026 r.. Strażacy z JRG PSP Wołomin, JRG 15 Warszawa oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Markach natychmiast rozpoczęli równoległe działania gaśnicze i ewakuacyjne. Sytuacja była krytyczna – zadymienie w budynku było tak silne, iż ratownicy musieli pracować w aparatach ochrony dróg oddechowych, przeszukując każdy metr kwadratowy podziemi w poszukiwaniu ludzi.

Na miejscu pracowały dwa zespoły ratownictwa medycznego, które udzielały pomocy osobom ewakuowanym z zadymionych stref. Niestety, mimo błyskawicznej interwencji i poświęcenia ratowników, bilans ofiar okazał się tragiczny: dwie osoby zostały poszkodowane, z czego jedna poniosła śmierć. Policja pod nadzorem odpowiednich organów prowadzi w tej chwili czynności wyjaśniające, które mają ustalić, co było bezpośrednią przyczyną pojawienia się ognia w tej części obiektu.

Służby apelują: „To proste urządzenie mogło zmienić wszystko”

W obliczu tak ogromnej tragedii strażacy i policjanci po raz kolejny kierują do wszystkich mieszkańców dramatyczny apel. Większość ofiar pożarów w budynkach mieszkalnych nie ginie od płomieni, ale od wdychania toksycznych produktów spalania, które atakują nas we śnie lub niespodziewanie odcinają widoczność na klatce schodowej.

Rozwiązaniem, które w Markach mogło dać bezcenne minuty na ucieczkę, są czujki dymu oraz tlenku węgla. Służby przypominają, iż to tanie i proste w montażu urządzenia, które reagują na pierwsze oznaki zagrożenia, generując głośny alarm dźwiękowy. W sytuacji, gdy ogień wybucha w piwnicy, taki sygnał może obudzić mieszkańców i pozwolić im na bezpieczne opuszczenie budynku, zanim dym stanie się śmiertelną przeszkodą.

Jak zadbać o bezpieczeństwo w swoim bloku?

Tragedia w Markach to impuls do tego, by sprawdzić stan bezpieczeństwa pożarowego we własnym otoczeniu. Co możesz zrobić już dziś, aby uniknąć podobnego scenariusza?

  1. Udrożnij drogi ewakuacyjne: Klatki schodowe i korytarze piwniczne muszą być wolne od mebli, rowerów i kartonów, które w razie pożaru stają się barierą nie do przejścia.
  2. Zainstaluj czujkę dymu: Umieść ją przynajmniej w przedpokoju, aby usłyszeć alarm, gdy dym zacznie przenikać przez drzwi wejściowe.
  3. Zgłaszaj nieprawidłowości: jeżeli widzisz, iż sąsiedzi składują w piwnicach paliwa, butle gazowe lub stare opony – reaguj. To wspólne bezpieczeństwo całego pionu mieszkań.
  4. Pamiętaj o numerze alarmowym: W razie zauważenia ognia natychmiast dzwoń pod 112, podając dokładną lokalizację i informację, czy w środku mogą znajdować się ludzie.

Wydarzenia z Marek pokazują, iż rutyna i poczucie bezpieczeństwa mogą być złudne. Służby wciąż pracują na miejscu zdarzenia, starając się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego doszło do tego dramatu. Nie pozwól, by kolejna statystyka pożarowa dotyczyła Twojej okolicy.

Czy chciałbyś, abym przygotował dla Ciebie krótki poradnik, jak prawidłowo rozmieścić czujniki czadu i dymu w mieszkaniu, aby ich skuteczność była najwyższa?

Idź do oryginalnego materiału