Włochy w ogniu, zamieszki przybrały na sile. Petardy i race poleciały w policję

2 godzin temu

Protestujący we Włoszech starli się z policją, rzucając w funkcjonariuszy petardami, racami i butelkami - informuje agencja ANSA. W Mediolanie, Turynie, Rzymie i innych miastach demonstracje przerodziły się w zamieszki. Służby próbują je stłumić, korzystając z armatek wodnych i gazu łzawiącego. Na niektórych uczestnikach protestów użyto pałek, doszło też do zatrzymań.

PAP/EPA/ALESSANDRO DI MARCO; PAP/EPA/TINO ROMANO
Szef włoskiego MSW Matteo Piantedosi zapowiedział stanowcze tłumienie zamieszek we Włoszech

Tysiące osób wyszło na włoskie ulice, by protestować przeciwko m.in. rosnącym kosztom życia. W części miast demonstracje zamieniły się w zamieszki. Jak informuje ANSA, właściciele niektórych sklepów i lokali usługowych zamknęli okiennice w obawie przed szkodami.

Napięcie we Włoszech rośnie. Protestujący kontra służby

W sobotnie popołudnie Matteo Piantedosi, szef włoskiego MSW mówił, iż dzień może być trudny ze względu na planowane demonstracje. Poinformował, iż rozmieszczono dodatkowe siły policyjne w "najbardziej narażonych miejscach". - Będziemy bardzo stanowczo tłumić te zjawiska, które okazały się tak silne, skomplikowane i brutalne - zapowiedział.

ZOBACZ: Ambasada Rosji odpowiada na zarzuty Włoch. "Moskwa stała się wytrychem"


Słowa ministra okazały się prorocze, bowiem napięcie podczas protestów rosło z minuty na minutę. Jak informuje ANSA, w Turynie policja uniemożliwiła protestującym przejście przez jedną z części miasta. Funkcjonariusze odparli uczestników używając tarcz i pałek. Wśród okrzyków tłumu rozległo się hasło: "Wszyscy nienawidzą policji".


Z czasem protestujący zaczęli rzucać w funkcjonariuszy butelkami i racami. Służby odpowiedziały gazem łzawiącym. Do podobnych scen doszło w Rzymie. Demonstranci rzucali w struży prawa butelkami. Ci z kolei odpowiedzieli strzelaniem z armatek wodnych.

Włoskie miasta pogrążone w chaosie. Starcia z policją

Do napięć doszło również w Mediolanie. ANSA przekazała, iż protestujący, głównie studenci, starli się z policją. Funkcjonariusze użyli pałek, a marsz został zablokowany. Butelki poleciały w kierunku służb także w Bolonii. Po strzałach z armatek wodnych, demonstranci obrzucili karabinierów i policjantów petardami.

ZOBACZ: Gorąco we Francji, zmobilizowano tysiące mundurowych. Pierwsze zatrzymania


Z kolei we Florencji marsz utknął na pewien czas na moście, bo policja zablokowała dostęp do części miasta. Z relacji wspomnianej wcześniej agencji wynika, iż doszło do kilku starć z funkcjonariuszami. W ich stronę poleciały przedmioty, ale ostatecznie sytuacja uspokoiła się po kilku minutach.


W każdym z miast, w których ludzie wyszli na ulice protestować, doszło do licznych zatrzymań. ANSA podaje, iż w Rzymie policja zatrzymała 43 osoby. Toczy się także śledztwo w sprawie Youssefa Sihera, 30-letniego Marokańczyka, który jest domniemanym twórcą strony Movimento 17 Ottobre na Instagramie. Pojawiła się ona po zeszłotygodniowych zamieszkach, a mężczyzna objęty jest śledztwem w sprawie podżegania do popełnienia przestępstwa.

WIDEO: "Instynkty ze szkoły jałtańskiej". Były ambasador USA w Polsce ocenił Trumpa
Idź do oryginalnego materiału