Spokojny, niedzielny poranek w Komorówie zamienił się w scenę grozy i niepokoju. Około godziny 8:40 przy ulicy Kolejowej wybuchł pożar zabytkowej willi, który w krótkim czasie przerodził się w niszczycielski żywioł.

Ogień pojawił się na pierwszym piętrze i błyskawicznie rozprzestrzenił się na poddasze oraz dach budynku mieszkalnego. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, pożar był już w pełni rozwinięty. Płomienie obejmowały znaczną część konstrukcji, a czarny dym unosił się wysoko nad okolicą, widoczny z dużej odległości.
Akcja ratownicza od samego początku była niezwykle trudna. Gęsto rosnące wokół posesji drzewa oraz krzewy skutecznie uniemożliwiły rozstawienie drabiny mechanicznej. Strażacy zmuszeni byli działać w ograniczonych warunkach, walcząc z ogniem tam, gdzie dostęp był najtrudniejszy na poddaszu i dachu, które w każdej chwili groziły zawaleniem.
Na miejscu natychmiast pojawiły się także inne służby – Policja, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Pogotowie Energetyczne. Ze względów bezpieczeństwa odcięto dopływ prądu do budynku.
W płonącej willi mieszkała około 90-letnia kobieta, znana sąsiadom jako pani Ela. Jak ustalono, kobieta wcześniej przebywała w szpitalu, jednak do tej pory nie ma pewności, czy wróciła do domu przed wybuchem pożaru. To właśnie ta niepewność sprawia, iż akcja ratunkowa ma dramatyczny wymiar, strażacy prowadzą intensywne przeszukiwanie zniszczonego wnętrza budynku.
Sytuacja jest jednak skrajnie niebezpieczna. W wyniku działania ognia zawaliły się stropy, a dach runął do środka, grzebiąc pod sobą część konstrukcji. Każde wejście do środka to ryzyko dla ratowników, którzy mimo to nie przerywają działań, mając nadzieję, iż kobieta nie znajdowała się w środku w chwili wybuchu pożaru.
Dodatkowego niepokoju dodają relacje mieszkańców. Sąsiedzi twierdzą, iż jeszcze przed pojawieniem się ognia widzieli na posesji nieznaną osobę, która kręciła się w pobliżu willi. Na ten moment nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek ze zdarzeniem, jednak nie można wykluczyć żadnego scenariusza od nieszczęśliwego wypadku po celowe podpalenie.
Na chwilę obecną nie ma informacji o osobach poszkodowanych, jednak sytuacja wciąż jest dynamiczna i daleka od wyjaśnienia. To, co jeszcze kilka godzin temu było czyimś domem i częścią lokalnej historii, dziś jest pogorzeliskiem i miejscem pełnym niepokoju.
Mieszkańcy Komorowa z napięciem czekają na kolejne informacje, mając nadzieję, iż ta historia nie zakończy się tragedią.





Fot. Marek Śliwiński
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!














